Nim przyjdzie wiosna

 

Jeszcze nie wiosna, ale słońce coraz mocniej przygrzewa. Czas obudzić się z tego zimowego lenistwa i zacząć wiosenne porządki. Otworzyłam szafę aby przejrzeć rzeczy i wpadły mi w ręcę takie już trochę retro serwetki.

Niestety nie są one moim dziełem, ale każda z nich ma swoją duszę i w różnych okolicznościach do mnie trafiły. Niektóre wręcz odratowane dosyć dawno temu z rzeczy odłożonych do wyrzucenia, gdyż były niemodne i niepożądane. Ale niktóre z nich to praca mojej mamy, mamy męża czy cioci Gieni, która była mistrzynią w takich pracach.

Kilka z nich chcę zademonstrować. Szydełko to najmniej opanowane przeze mnie dziedzina robótek ręcznych ale zawsze podziwiam te wyczarowane wzroy, które wprowadzają do domu niepowtarzalny nastrój.

3 myśli do „Nim przyjdzie wiosna”

  1. Ja w ogóle podziwiam ludzi,którzy mają zapał i potrafią wyczarować takie cuda. Co do lnianych obrusików – jeszcze się odezwę. Teraz mam trochę za dużo na głowie.Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *