Hello Sunshine

Zestawienie koloru żółtego z popielatym podobało mi się od zawsze. Właśnie w tych kolorach postanowiłam uszyć patchwork. Przez jakiś czas zbierałam tkaniny w odcieniach tych dwóch kolorów. Kiedy już miałam je zgromadzone jakoś nie mogłam zdecydować się na wzór.

Po długim namyśle i różnych kombinacjach zdecydowałam się na trójkąty równoboczne. Zabawą było układanie ich w różnych konfiguracjach aby stanowiły zadowalającą mnie kompozycję. Następny etap to już zszywanie, składanie kanapki i pikowanie.
W ten sposób powstał patchwork o wymiarach 130×170 cm. Jestem z niego zadowolona.

W trakcie poszukiwania inspiracji w sieci, natrafiłam na ogłoszone przez Gosię z Quilts My Way letnie wyzwanie. Mój patchwork spełnia wymogi, więc zgłaszam go do konkursu.

Pozdrawiam serdecznie Wszystkich zaglądających na mojego bloga i dziękuję za pozostawione komentarze.

26 myśli do „Hello Sunshine”

  1. Wiolu nie dziwię się,że jesteś zadowolono. Twoje prace po prostu zachwycają. Są nie tylko perfekcyjnie wykonane, ale w imponujący sposób zestawiasz tkaniny, kolory .
    To świetnie, że zgłosiłaś tę pracę na konkurs, emanuje zwycięstwem i tego Tobie życzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Zachwycający patchwork! Mnie się marzy uszyć sobie do sypialni taką narzutę, ale nie mam odwagi wziąć się za tak wielki projekt zwłaszcza, że nie mam doświadczenia:( dlatego pozostaje mi podziwianie na blogach:) co właśnie czynię:))))

    1. Mnie też kiedyś się marzyło i…….. Najpierw uszyj coś małego np. patchworkową poduszkę, następnie kołderkę dla dziecka a później to już narzuta murowana. Wystarczy się odważyć. Pozdrawiam serdecznie.

  3. Świetne kolorki, pięknie dopracowane detale… bardzo mi się podoba 🙂
    Też od dawna za mną chodzi połączenie żółtego z szarym… muszę wypróbować 🙂

  4. Zgadzam się, że pomarańczowe trójkąty to fantastyczny akcent. Mimo niewielkiej liczby barw i stonowanych wzorów ten akcent wprowadza „ruch”. No i kolejny raz ktoś kusi połączeniem szarości z żółtym 😉

  5. Ten patchwork mnie urzekł, jest super… 🙂 i chyba mnie zmotywował dod zaprzyjaźnienia się z tą maszyną do szycia którą dostałam do męża 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *